CHAPTER TWO
✧✧ ♛ ✧✧ SнαяƖєηє ............................................................................. ...................... Sharlene podążała za blondynem, rozglądając się jednocześnie dookoła. Krajobrazy tutaj były zgoła inne, niźli w jej rodzinnej Francji. Ich inność, a jednocześnie swego rodzaju czar zapierały dech w piersiach. Ujęła dłoń blondyna i wsiadła do powozu, jednocześnie rozglądając się za zwierzyna, która miałaby go ciągnąć. Nic takiego jednak nie ujrzała, ani wśród pojazdów, ani dalej, choć to również skutecznie uniemożliwiała jej ciemność. Jej zdziwienie zmogło się, gdy dostrzegła pierwsze powozy unoszące się w górę. Spojrzała na Dracona pytającym wzrokiem. Ten wyjaśnił jej wszystko. Sheri nie pytała, czy blondyn je widzi. Coś w jego spojrzeniu, gdy jej o tym opowiadał, mówiło jej, że tak. A przecież nie chcieli psuć sobie humorów rozmowami na temat śmierci, prawda? Ujrzawszy zamek, Sharlene musiała w duchu przyznać matce rację. Widok był.. obłędny. Niczym z baśni. Zam...